„To nie zawał”. Sandra Kubicka w nocy trafiła do SZPITALA i przyznaje, że zapomniała o sobie

Uśmiechnięta kobieta o długich włosach w bordowej skórzanej kurtce, z dłońmi złożonymi pod brodą, na tle budynku z szyldem Amari Beauty Clinic

Miał być zwykły wyjazd do Wrocławia, skończyło się na szpitalnym łóżku. Sandra Kubicka opowiedziała na Instagramie, że w piątkowy wieczór poczuła silny ból w klatce piersiowej i była przekonana, że to zawał. Na szczęście lekarz szybko ją uspokoił.

Modelka jechała z partnerem Adamem Zaorskim, gdy zrobiło się groźnie. „Już byliśmy w drodze do Wrocławia, ale zaczęło mnie strasznie boleć w klatce piersiowej” – relacjonowała. „Czułam bardzo mocne skurcze i mówię: oho, to się doigrałam… zawał”.

Co powiedział lekarz

W szpitalu zrobiono jej EKG – bez nieprawidłowości. Objawy jednak nie mijały. Jak opisuje Sandra, lekarz, który widział już podobne dolegliwości u osób żyjących w ciągłym stresie, stwierdził, że „to nie zawał, a silny atak tężyczki”. Po lekach poczuła się wyraźnie lepiej. „Czuję się dużo lepiej po lekach” – napisała.

„Zapomniałam totalnie o sobie”

Najbardziej poruszające jest to, co dodała później. Przyznała, że za kulisami ma za sobą miesiące stresu i że w tym wszystkim „zapomniała totalnie o sobie”. Czy po takiej nocy odpuściła wyjazd? Nie. Lekarz zapytał, czy dalej jedzie do Wrocławia. Sandra odpowiedziała, że za kierownicą usiądzie Adam, bo następnego dnia czekało ją coś ważnego. Obiecała, że od poniedziałku zwolni. Chwilę później pokazała, jak robi makijaż w samochodzie.

Nie bagatelizuj takiego bólu

Historia Sandry skończyła się dobrze, ale to dobry moment na przypomnienie: nagły, silny ból w klatce piersiowej zawsze trzeba skonsultować z lekarzem. Gdy jest bardzo silny lub nie mija – nie czekaj, dzwoń pod 112. Lepiej usłyszeć „to nie zawał” w szpitalu niż zgadywać w domu.

A Wy? Też zdarza Wam się tak pędzić, że zapominacie o sobie?

Źródła: Pudelek, Party.pl

Podziel się:

Czytaj więcej: